Odsłon: 1150

Odwiedzających: 721

Zróbmy wspólnie coś dobrego. Maciek biegnie dla Amnesty International.

Mam dla Ciebie propozycję. Zróbmy wspólnie coś dobrego. Ty mi pomożesz, a ja pobiegam w szczytnym celu.

10 lat temu miałem 24 lata i całkowicie przypadkowo narodziła się we mnie pasja do biegania. W kwietniu 2012 roku pierwszy raz wyszedłem pobiegać, w czerwcu przebiegłem swoje pierwsze 10 km na zawodach. Celem nie było miejsce, celem nie był również czas. Celem było nie iść, dobiec do mety. Byłem jednym z ostatnich zawodników. Udało się. Chwilę później, niewiele wiedząc o bieganiu, zapisałem się na 34. Maraton Warszawski. To był dopiero challenge. Szybko ogłosiłem swoją decyzję, wziąłem się za treningi i po sześciu miesiącach byłem na mecie swojego pierwszego maratonu. Emocje, których zasmakowałem, spowodowały, że przeszła lawina w moim życiu, biegałem całkiem często, ale szybko uciekłem z asfaltu w góry. Okres biegania był szalonym okresem, te emocje praktycznie w całości mnie pochłaniały, coraz to nowe biegi, ogromna radość i pierwsze prawdziwe marzenie - meta UTMB. To był bardzo ambitny cel, bardzo odległy, wymagający wytrwałości i żmudnej pracy nad sobą.
Byłem szalony, byłem wytrwały, byłem ambitny. Byłem sobą. Przez te kilka lat biegania doświadczyłem swoich osobistych zwycięstw, poznałem też swoje ograniczenia i doznałem kilku porażek. Dokładnie tych wszystkich uczuć, które przynosi ludziom życie. Miałem jednak to szczęście, że uczucia, których doznawałem, choć osobiście trudne, to były niczym w porównaniu do problemów, które dotykają innych ludzi.
Miałem szczęście, że potrafiłem sobie z nimi radzić, że nigdy się nie poddałem w walce o spełnienie swojego jedynego marzenia. Miałem największe szczęście, że udało mi się je spełnić, bez szukania poklasku, bez szukania pomocy. W 2018 przekroczyłem linię startu w Chamonix, po kilkudziesięciu godzinach przekroczyłem linię mety. Spełniłem swoje biegowe marzenie. To było jedyne w swoim rodzaju uczucie. Tego się nie da opisać. Byłem spełniony w swej pasji. I wtedy wszystko zaczęło się zmieniać. Powoli przetaczała się kolejna lawina. Całkowicie straciłem motywację do biegania, przewróciłem całe swoje życie do góry nogami. Kilka razy podejmowałem próbę powrotu do biegania, ale ten ogień już nigdy nie był taki ogromny jak kiedyś, chociaż mam jeszcze kilka biegów na liście. O Maratonie Warszawskim zacząłem nieśmiało myśleć na początku tego roku, jednak z treningami było całkiem kulawo. Z końcem maja dałem sobie kolejną szansę, zacząłem znowu biegać i chociaż nie jest łatwo, to forma powoli wraca, ale... Niestety nadal brakuje motywacji do startów. Przycisk ZAPISZ SIĘ już nie działa na mnie tak jak kiedyś, ale ostatnio, spontanicznie, poczułem, że przycisk WYBIERZ przy opcji ŚCIEŻKA CHARYTATYWNA ma jakąś ukrytą moc, która trochę mnie przyciąga. Dzisiaj jednak zdecydowałem, że spróbuję jeszcze raz przebiec maraton. Tym razem dając coś również od siebie, biegnąc charytatywnie. Mam nadzieję, że pomożecie wrócić mi do sportu, wesprzecie moją zbiórkę, a ja jeszcze raz, nawet jeśli miałby to być mój ostatni maraton w życiu, poczuję to zmęczenie na maratońskiej mecie. Wchodzicie w taką umowę? Mamy tylko tydzień..

Moje wyzwanie

Może wynegocjujemy bieg w jakimś ciekawym stroju?
Maciej zebrał już :
726
PAKIET STARTOWY
Moje wyzwanie : 2 000 zł

Amnesty International

Jesteśmy globalnym ruchem ponad 7 milionów ludzi walczących o prawa człowieka. Chcemy świata wolnego od dyskryminacji, gdzie podczas konfliktów zbrojnych ludzie są pod ochroną, a winni naruszeń praw człowieka są osądzeni. Stajemy po stronie osób skazanych za swoje poglądy, a nasza działalność rzecznicza przyczyniła się do zmian w prawie wielu państw. Dołącz do Drużyny Praw Człowieka i razem z nami inspiruj ludzi do podejmowania walki z niesprawiedliwością na świecie! więcej »

90% zebranej kwoty trafia na konto wybranej organizacji dobroczynnej, 10% zebranej kwoty jest przeznaczane na utrzymanie i rozwój akcji #BiegamDobrze oraz inne cele statutowe Fundacji „Maraton Warszawski”. Regulamin »